Nowa Zelandia

Po dwunastu godzinach lotu tak naprawdę kolejne nie mają znaczenia, przynajmniej tak jest w moim przypadku. Lot do Auckland z Polski zajmuje rzadko kiedy mniej niż 30 godzin. Krótka rozmowa na granicy, skanowanie bagażu i już jesteśmy na zewnątrz. Jest przyjemnie ciepło, wieje wiatr. Rozpoczyna się  nasza przygoda w Nowej Zelandii.

  • Auckland ‚Małe Duże Miasto’, ‚Miasto Żagli’, najmniej nowozelandzkie miasto kraju jak mówią o nim sami mieszkańcy.  Jakie jest Auckland zobaczcie sami!

Czytaj na MyTravelMyBug.pl

Kilka informacji

  • Najtańsze połączenia z Polską zapewni nam prepaidowa karta skinny. Kupując abonament Combo za 30$ mamy w cenie wszystkie połączenia oraz sms’y do Nowej Zelandii i Australii w cenie oraz 3GB internetu, a z kolejne 10$ (ad-one, w zakładce extras) otrzymujemy paczkę 5h rozmów do różnych krajów w tym Polski. Natomiast nie do końca jestem przekonany do opcji overseas roaming, ponieważ w moim przypadku działało to średnio a w zasadzie nie działało.
  • Ludzie w Nowej Zelandii są bardzo przyjaźni niech nie zdziwi nas uśmiech, pytanie o to skąd jesteśmy i czym się zajmujemy.
  • Jeżeli planujemy objazd po Nowej Zelandii ‚najtańszą’ opcją będzie wynajem campervana. Jeżeli wypożyczamy samochód to najtańszą opcją będzie diesel. Różnica w cenie pomiędzy benzyną a ropą jest baaaardzo duża. Nie jest aż tak duża jeżeli jesteśmy mieszkańcem kraju, wyjaśnię w innym wątku.
  • Słowo najtańsze w przypadku Nowej Zelandii należy traktować z dużym przymrużeniem oka. Ten kraj nie jest tani. Ze względu na mały rynek, eksport towarów spożywczych do Europy i Stanów podczas nowozelandzkiego lata a zimy w wymienionych częściach świata ceny produktów spożywczych są bardzo wysokie. Najlepszym przelicznikiem będzie informacja, że z grubsza to co w Polsce kosztuje 1zł w Nowej Zelandii kosztowało będzie 1$. Średniej wielkości zakupy spożywcze na ok tydzień dla 4-osobowej rodziny to 300-400$.
  • Ceny za hotele również nie należą do najtańszych a standard miejscami pozostawia wiele do życzenia. Dlatego wynajmując pokój czytajmy opinię turystów z poza Nowej Zelandii. Przeciętny Nowozelandczyk jest przyzwyczajony do standardu, który czasem mocno odbiega od naszych przyzwyczajeń.
  • O ile w Auckland nie ma problemu z płatnością kartami o tyle poza dużymi miastami mogą się one pojawić. W Nowej Zelandii mieszkańcy bardzo często posługują się kartami efpots. To odpowiednik naszych kart debetowych. Zarówno w przypadku naszych kart debetowych w Nowej Zalandii jak i kart efpots poza nią pojawiają się problemy. Najlepiej używać karty kredytowej i podczas płatności w terminalu wybrać opcję ‚credit card’ ponieważ standardowo terminal ustawiony jest na ‚efpot’. Nie zakładajmy, że sprzedawca będzie wiedział, że nie posiadamy karty efpots i, że nikt o takich kartach poza tym rejonem świata o nich nie słyszał.
  • Zabieranie muszelek z plaży traktowane jest przez Maorysów jako świętokradztwo o ile nie jest to przestępstwo o tyle nie jest to dobrze widziane.
  • Do Nowej Zelandii nie wwieziemy leków zawierających pseudoefydrynę stosowaną powszechnie  w leczeniu zapaleń górnych dróg oddechowych. Przed wylotem z Polski sprawdźmy czy takowych nie posiadamy, unikniemy w ten sposób poważnych problemów na granicy.
Reklamy